Strefa Zmiany
ADHD u dorosłych

Jak pracuję z osobą dorosłą zgłaszającą podejrzenie ADHD i co jest ważne w procesie diagnostycznym

Autor: Katarzyna Jurewicz · opublikowano

Kiedy ktoś przychodzi do mnie z podejrzeniem ADHD, zwykle zaczyna od testu z internetu. Wynik wyszedł wysoki i teraz nie wie, co z tym zrobić. Rozumiem tę potrzebę szybkiej odpowiedzi. Tylko że diagnoza nie kończy się na liczbie z kwestionariusza. Zaczyna się od rozmowy o życiu.

Zanim w ogóle zajrzę w listę objawów, chcę zobaczyć, jak ta osoba naprawdę funkcjonuje. Jak wygląda poranek. Co się dzieje, kiedy trzeba dokończyć coś nudnego. Gdzie pojawia się chaos, a gdzie nagle wszystko idzie gładko. Konkretne sytuacje mówią mi więcej niż deklaracje typu „mam problem z koncentracją”.

ASRS i podobne testy są tylko wskazówką. Wysoki wynik oznacza, że warto się temu przyjrzeć bliżej. Niski wcale nie zamyka tematu – zwłaszcza u ludzi, którzy przez lata nauczyli się tak dobrze maskować trudności, że oceniają siebie według własnych, bardzo wymagających standardów. Kwestionariusz daje punkt. Diagnoza wymaga kontekstu.

Dlatego sporo czasu spędzamy na cofaniu się. Szkoła podstawowa, okres dojrzewania, pierwsze lata pracy. Pytam o zeszyty, o zapominanie zadań mimo dobrych chęci, o relacje z rówieśnikami. Często właśnie w tych wspomnieniach, które wydają się odległe od dzisiejszego zgłoszenia, widać najbardziej wyraziste ślady. Osoba sama wcześniej nie łączyła ich w jedną całość.

U dorosłych obraz wygląda inaczej niż w podręcznikach o dzieciach. Nadruchliwość może zamieniać się w wewnętrzny niepokój i niemożność odpoczynku. Impulsywność może wyglądać nie tylko jak przerywanie w rozmowie, ale także jak pochopne decyzje albo trudność z wytrzymaniem nieprzyjemnego uczucia. Szukam więc nie podręcznikowych objawów, tylko tego, jak konkretne mechanizmy – uwaga, impulsywność, planowanie – przekładają się na dorosłe życie z jego obowiązkami i odpowiedzialnością.

Maskowanie jest tu ogromnym tematem. Wielu ludzi latami funkcjonowało wystarczająco dobrze, żeby nikt, łącznie z nimi samymi, nie pomyślał o ADHD. Z zewnątrz wyglądają na ogarniętych. W środku płacą za to chronicznym zmęczeniem, poczuciem, że udają, i lękiem, że kiedyś ktoś to zauważy. W rozmowie staram się dotrzeć właśnie do tego kosztu. Bo on często odróżnia osobę, która po prostu jest zorganizowana, od tej, która musiała włożyć ogrom pracy, żeby wyglądać na taką.

Strategie kompensacyjne – setki alarmów, karteczki, kalendarze, praca do późna – też nie są dla mnie dowodem przeciwko diagnozie. Wręcz przeciwnie. Mogą pokazywać, ile trzeba było zrobić, żeby funkcjonować na poziomie, który innym przychodzi bez wysiłku. Pytam więc nie tylko, czy ktoś sobie radzi, ale ile to kosztuje i co się dzieje, kiedy system przestaje działać – po zmianie pracy, po urodzeniu dziecka, w czasie choroby.

Cały proces zwykle zajmuje więcej niż jedno spotkanie. Obejmuje pogłębiony wywiad o teraźniejszości i przeszłości, analizę kwestionariuszy jako materiału pomocniczego, a czasem też rozmowę o starych świadectwach czy wspomnieniach bliskich. Ważna jest też diagnoza różnicowa – sprawdzenie, czy podobny obraz nie wynika z lęku, depresji, problemów ze snem albo zwykłego przeciążenia. Na koniec chcę, żeby osoba nie tylko usłyszała „tak” albo „nie”, ale rozumiała, skąd bierze się ta odpowiedź i jakie konkretne elementy jej historii ją uzasadniają.

Test online może być dobrym pierwszym krokiem. Nie zastąpi jednak rozmowy, w której liczy się cała historia, sposób radzenia sobie i to, ile energii pochłania codzienne funkcjonowanie. Nie chodzi o potwierdzenie hipotezy, którą ktoś już sobie postawił. Chodzi o rzetelne zrozumienie, co naprawdę stoi za tym, z czym ta osoba przychodzi.

Źródła

  1. Diagnostyka i postępowanie terapeutyczne u dorosłych z ADHD — rekomendacje, aktualizacja 2025 — Sekcja Kształcenia Specjalizacyjnego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i koalicja organizacji na rzecz osób z ADHD
  2. Attention deficit hyperactivity disorder: diagnosis and management (NG87) — NICE
  3. Adult ADHD Self-Report Scales (ASRS) — Harvard Medical School — National Comorbidity Survey