Strefa Zmiany
ADHD i autyzm u kobiet

Późna diagnoza ADHD lub autyzmu u kobiet i dlaczego obraz bywa bardziej złożony

Autor: Katarzyna Jurewicz · opublikowano

Kobiety, które zgłaszają się do mnie z podejrzeniem ADHD albo autyzmu, rzadko robią to od razu. Zwykle mają już za sobą lata wizyt u psychiatrów i psychoterapeutów, kilka różnych rozpoznań i poczucie, że wciąż czegoś brakuje do pełnego obrazu. Diagnoza spektrum albo ADHD pojawia się często dopiero po trzydziestce, czterdziestce, czasem jeszcze później. To opóźnienie nie jest przypadkowe. Wynika z tego, jak te zaburzenia wyglądają u kobiet i jak skutecznie potrafią pozostawać niewidoczne.

Maskowanie zaczyna się wcześnie. Dziewczynka obserwuje inne dzieci, kopiuje sposób mówienia, mimikę, tempo reakcji. Uczy się, które zachowania są nagradzane, a które wywołują dziwne spojrzenia, i dostosowuje się. Z czasem ten mechanizm staje się tak automatyczny, że sama przestaje rozróżniać, co jest jej naturalnym sposobem bycia, a co wyuczoną rolą. W gabinecie słyszę płynne, kompetentne opowieści o funkcjonowaniu społecznym. Dopiero po dłuższej rozmowie pojawia się przyznanie, że każda interakcja wymaga pracy, a nie dzieje się sama z siebie.

Kompensacja idzie obok maskowania, tylko dotyczy bardziej codziennego ogarniania życia. Systemy przypomnień, listy, sztywna struktura dnia, praca do późna, żeby nadgonić. Z zewnątrz wszystko wygląda sprawnie. Im lepiej ktoś kompensuje, tym trudniej komukolwiek – łącznie ze specjalistą – zauważyć, że coś może być nie tak. Zorganizowana, dobrze funkcjonująca kobieta po prostu nie pasuje do stereotypowego obrazu ani ADHD, ani autyzmu.

Perfekcjonizm, z którym wiele z tych kobiet się zgłasza, rzadko jest czystą ambicją. Często wyrasta z doświadczenia, że każdy błąd oznaczał bycie zauważoną i ocenioną. Staje się wtedy sposobem na kontrolowanie świata, który od dawna wydawał się nieprzewidywalny. Pytam więc nie o dążenie do najlepszych wyników, tylko o to, co się dzieje emocjonalnie, kiedy coś nie wychodzi idealnie. Odpowiedź bardzo często prowadzi do lęku.

Lęk i depresja to najczęstsze wcześniejsze rozpoznania. Oba stany rzeczywiście często współwystępują, ale mogą też rozwijać się lub nasilać w związku z latami maskowania, niezrozumiałego zmęczenia i poczucia, że wszystko wymaga więcej wysiłku niż powinno. Kiedy leczy się tylko skutek, a źródło pozostaje nierozpoznane, obraz nigdy nie układa się w całość.

Przeciążenie jest osobnym tematem. Wiele kobiet funkcjonuje na granicy wyczerpania przez większość dorosłego życia, nie mając punktu odniesienia, żeby to zauważyć. Dopiero pytania o to, ile kosztuje codzienność, którą inni przechodzą bez większego wysiłku, pozwalają zobaczyć skalę tego przeciążenia.

Wcześniejsze rozpoznania traktuję z uwagą i szacunkiem. Borderline, zaburzenia lękowe, czasem doświadczenia wcześniej interpretowane jako epizody psychotyczne, które pojawiały się w okresie silnego przeciążenia – to wszystko tworzy historię, którą warto przeczytać od nowa, z innym pytaniem w tle. Nie chodzi o podważanie wcześniejszej pracy, tylko o sprawdzenie, czy wcześniejsze rozpoznania opisywały całość doświadczenia, czy tylko tę część, która najbardziej dokuczała.

Role społeczne dodatkowo utrudniają sprawę. Od dziewczynek oczekuje się empatii, dostosowania, dbania o relacje. Wiele z tych umiejętności da się nauczyć przez obserwację, nawet jeśli nie przychodzą naturalnie. Później rola matki, partnerki, pracownicy jeszcze mocniej przesuwa uwagę na innych i zostawia mało przestrzeni na zauważenie własnych trudności.

Historia szkolna często mówi więcej niż obecne zgłoszenie. Dziewczynki, które siedziały cicho, starały się nie sprawiać kłopotu albo dobrze się uczyły, rzadko trafiały na diagnostykę. Kierowano na nią dzieci, które przeszkadzały. Tymczasem w zeszytach, świadectwach i wspomnieniach o samotnych przerwach albo wyczerpaniu po szkole widać sygnały, które wtedy nikomu nie przyszły do głowy.

Coraz częściej pojawia się też obraz AuDHD – współwystępowania autyzmu i ADHD. To połączenie bywa szczególnie trudne do uchwycenia, bo mechanizmy jednego mogą przysłaniać albo zmieniać obraz drugiego. Potrzeba rutyny ściera się z impulsywnością, przeciążenie sensoryczne z poszukiwaniem stymulacji. W takich sytuacjach ważne jest przyjrzenie się obu obszarom osobno, zamiast zamykania wszystkiego w jednej etykiecie.

Efekt jest taki, że diagnoza przychodzi późno – często po latach terapii skupionej na objawach, a nie na źródle. Dla wielu kobiet ten moment jest ulgą, ale też żalem za czas, w którym nikt nie zadał właściwego pytania. Staram się to uwzględniać. Diagnoza w tym wieku odpowiada nie tylko na to, co dzieje się teraz. Daje też szansę, żeby na nowo zrozumieć całą wcześniejszą historię.

Nie ma tu listy objawów do odhaczenia. Jest złożony, indywidualny obraz, w którym maskowanie, kompensacja, lęk i oczekiwania społeczne nakładają się na siebie przez lata. Moim zadaniem jest właśnie ten obraz zobaczyć – nawet jeśli zajmuje to więcej niż jedno spotkanie.

Źródła

  1. Attention deficit hyperactivity disorder: diagnosis and management (NG87) — NICE
  2. Autism spectrum disorder in adults: diagnosis and management (CG142) — NICE
  3. Is There a Bias Towards Males in the Diagnosis of Autism? A Systematic Review and Meta-Analysis — Journal of Autism and Developmental Disorders / PubMed
  4. Research advances and future directions in female ADHD: the lifelong interplay of hormonal fluctuations with mood, cognition, and disease — Frontiers in Global Women’s Health / PubMed